piątek, 27 grudnia 2013

Wideorejestratory coraz bardziej popularne

Coraz większa liczba kierowców korzysta z prywatnych wideorejestratorów. Moda przyszła do nas z Rosji, gdzie kierowcy stosują tego typu kamery w celu zabezpieczenia własnych interesów na wypadek natknięcia się na skorumpowanego policjanta (o co niestety nietrudno...). U nas motywy takiego działania są nieco inne, ale nie zmienia to faktu, że wideorejestratory mają do odegrania ogromną rolę społeczną - mają pomóc wyłapać piratów drogowych i drobnych cwaniaczków, którzy czują się królami szos.

Co bardzo ważne, kierowcę można ukarać nie tylko na podstawie zdjęć z fotoradarów czy naocznej relacji policjanta, ale też dzięki filmom z kamer monitoringu czy tych zamontowanych w samochodach. To potężne oręże w walce z piratami - można powiedzieć, że to działanie społecznościowe - w dobie Facebooka bardzo na czasie. W przypadku filmów z kamer samochodowych i wykroczeń, właściciel nagranego pojazdu jest zazwyczaj wzywany na komendę. Wybór ma jak przy zdjęciu z fotoradaru. Może przyjąć mandat albo pójść do sądu. Być może jest to realna szansa na zmniejszenie liczby wykroczeń na polskich drogach?

czwartek, 19 grudnia 2013

Niemcy będą wreszcie ścigać Polaków za wykroczenia drogowe?

W tym miesiącu w życie weszły przepisy umożliwiające przesyłanie zdjęć z fotoradarów do innych krajów. W praktyce oznacza to, że jeśli przekroczymy prędkość podczas zagranicznego wypadu na narty, to policjanci z kraju w którym popełniono wykroczenie prześlą nam mandat. Oczywiście wraz z kosztami postępowania egzekucyjnego, które mogą wynosić nawet kilkadziesiąt Euro.

Pozostaje oczywiście pytanie, czy zagraniczna policja będzie chciała z tych uprawnień korzystać. Możliwość przesłania zdjęcia i mandatu do innego kraju to dopiero połowa sukcesu. Celem jest skuteczne ściągnięcie należności od sprawcy i faktyczne ukaranie go za jazdę niezgodną z przepisami. Śmiem jednak twierdzić, że dopóty dopóki w krajach Unii Europejskiej będą obowiązywać różne przepisy i taryfikatory, nie ma realnych szans na wprowadzenie skutecznych kar dla kierowców. Za każde wykroczenie drogowe powinny zostać naliczone punkty karne i wystawiony mandat. W przypadku kierowców z zagranicy kończy się tylko na karze finansowej. Uważam, że do prawdziwej rewolucji w przepisach nasz kontynent jeszcze nie dorósł.

Więcej o sprawie TUTAJ

czwartek, 14 listopada 2013

CB radio - sposób na bezkarność czy element bezpieczeństwa?

Utarło się, że radio CB to atrybut osób, które sporo jeżdżą po kraju i chcą móc nieco "przycisnąć" a jednocześnie uniknąć dotkliwych kar finansowych. Wystarczy, że na radyjku zapytamy "jak tam ścieżka?" i po kilku sekundach będziemy wiedzieli, czy gdzieś w okolicy widziany był patrol - czy to z suszarką czy lotny z wideorejestratorem. CB radio jest zazwyczaj bardzo skutecznym sposobem na uniknięcie kary. Wiedzą o tym też inni kierowcy. Szczęśliwcy, którzy zostaną wyprzedzeni przez auto wyposażone w radyjko mogą się do niego "podłączyć" i jechać jego tempem - wówczas mamy niemal pewność, że podróż minie nam szybciej, a jednocześnie nie zostaniemy ukarani.

Rozwiązania takiego oczywiście nie pochwalam w żadnym wypadku. Coś jest jednak na rzeczy - ostatnio widziałem taką kolumnę aut, którą prowadził oczywiście pojazd z dwumetrową anteną od CB. Przypominam jednak, że CB radio pierwotnie zostało wymyślone jako element bezpieczeństwa i sposób na szybki kontakt w razie awarii, wypadku albo innego wypadku losowego. Oczywiście tak było w czasach przed-komórkowych. Czy zatem teraz należałoby zdelegalizować CB?

środa, 30 października 2013

Jak stracić prawo jazdy?

Sposoby wyrobienia prawa jazdy są powszechnie znane. Wprawdzie co kilka lat rząd wprowadza drobne korekty do zasad, ale generalnie są one niezmienne. Nowe prawo jazdy można wyrobić sobie w kilka tygodni - wystarczy tylko mieć odpowiedni wiek i wykazać się stosownymi umiejętnościami w zakresie kierowania samochodem.

A co zrobić żeby prawo jazdy stracić? Rzeczywistość prawna jest zaskakująca i często nie ma nic wspólnego z prowadzeniem samochodu...

Zatrzymanie prawa jazdy ma pełnić funkcję prewencyjną i powstrzymać sprawców różnych wykroczeń drogowych od popełniania czynów zabronionych związanych z prowadzeniem samochodu. Ale, jak pokazuje praktyka, można też stracić "lejce" w bardziej zaskakujący sposób. "Samochodowe" prawo jazdy można stracić za popełnienie innych wykroczeń, w sytuacji kiedy znajdujemy się daleko od samochodu - za wykroczenie lub przestępstwo popełnione na rowerze, ale też za pływanie po alkoholu jachtem żaglowym. Rząd polski planuje rozszerzenie portfolio kar o... niepłacenie alimentów (to nie żart!).

czwartek, 24 października 2013

Jak bezpiecznie zezłomować samochód?

Co zrobić z powypadkowym gratem, który według ubezpieczyciela nie nadaje się już do naprawy? Oddać do stacji demontażu pojazdów! Przynajmniej pozwolisz zarobić na Twoim wraku innym. W czynie społecznym :)

Do stacji demontażu najczęściej trafiają samochody, które na skutek wypadków drogowych zostały poważnie uszkodzone. Co to znaczy poważnie? Na tyle, żeby ubezpieczyciel mógł orzec tzw. szkodę całkowitą - czyli sytuację, kiedy koszty naprawy Twojego 10-letniego auta według wyceny w ASO przewyższają równowartość połowy wartości (zaniżonej!) Twojego samochodu. Według rzeczoznawców nie ma więc sensu naprawianie auta, którego maska została poważnie wgnieciona, ale tylne części są zupełnie sprawne.

Oczywiście samodzielnie nie możesz sprzedać tego "tyłu" - musi to zrobić za ciebie stacja demontażu. Interes - jak się oczywiście łatwo domyślić - kwitnie w najlepsze! W proceder zaangażowani są rzeczoznawcy, stacje demontażu, a być może i policja. Wszystko oczywiście pod dumnym hasłem usuwania niebezpiecznych gruchotów z polskich dróg...

środa, 2 października 2013

Quad, czyli zagrożenie

Pewnie każdy z Was spotkał się w lesie, parku albo w innym terenie zielonym z użytkownikami quadów. To coraz popularniejszy sposób na spędzanie wolnego czasu. Pytanie tylko, czy jazda po drogach publicznych jest bezpieczna dla innych użytkowników? Moim zdaniem bywa z tym różnie...

Większość użytkowników eksploatuje swoje pojazdy poza drogami publicznymi - czyli po polnych ścieżynkach i lasach. Żeby było ciekawiej, robią to głównie w weekendy - w tygodniu trzeba przecież zarobić na quada i opierunek dla niego! Ich ruch na obszarach wszelakich reguluje Kodeks Drogowy. Jest tam zapis, że jeśli jest to konieczne do uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa, to też poza drogami publicznymi trzeba się do przepisów stosować. Jest to oczywiście ze wszech miar logiczne. Policjant ma zatem prawo zatrzymać człowieka jadącego szlakiem gorskim i wlepić mu mandat - oczywiście jeśli uzna że rzeczywiście sprawia on realne niebezpieczeństwo uszkodzenia np. pieszych. Pozostaje oczywiście kwestia egzekwowania tych przepisów. Wyobrażacie sobie policjanta z lizakiem na takich drogach? A nawet jeśli, to czy kara 100-200 zł odstraszy człowieka, którego stać na zabawkę za 5 tys. złotych?!

P.S. Ale jak tu mówić o normalnych czasach, skoro istnieje też coś takiego jak quad dla dzieci - prezent na komunię...

piątek, 30 sierpnia 2013

Kończą się wakacje = będą korki

Tak to już jest, że początek roku szkolnego jest z reguły początkiem problemów na drogach. Dzieciaki jakoś przecież muszą do szkoły dotrzeć - rodzice więc kursują po miastach, robią dodatkowe kilometry i wypalają kolejne litry paliwa. Biznes się kręci!

Oczywiście jest też tak, że im więcej aut na drodze, tym jest bardziej niebezpiecznie. Tymczasem nowe przepisy na prawo jazdy niestety nadal nie gwarantują edukacji w podstawowej kwestii - płynnego poruszania się po zakorkowanych miastach. Kursy uczą skręcania, ruszania i hamowania. Nie ma tam mowy o zachowaniu płynności jazdy. A szkoda, bo zakorkowane drogi mogłyby być mniej zakorkowane, jeśli jazda byłaby trochę bardziej płynna - czyli mniej wrzucania na jedynkę i ostrego hamowania, a raczej spokojne kołowanie bez sprzęgła na dwójeczce.

Czego i Wam na najbliższy czas życzę! :)

wtorek, 30 lipca 2013

Włączanie się do ruchu - to wcale nie takie proste!

Podobno są w Europie kraje, w których nieprawidłowa jazda na przysłowiową "zakładkę" (tudzież zamek) jest karana mandatem karnym. Przykład Polski dowodzi, jak bardzo jesteśmy dalecy od cywilizacji.

Przykład dobrze znany wszystkim: przed nami są oznakowane roboty drogowe. Musimy zmienić pas. Jeśli droga jest dwupasmowa, to mamy wybór: albo jedziemy do końca pasa i zmieniamy go w ostatniej chwili albo robimy to od razu, jak tylko zobaczymy znak, że nasz pas się kończy. I tu dochodzimy do kluczowej różnicy pomiędzy kierowcą polskim i niemieckim. W Polsce jazda własnym pasem do końca jest postrzegana jako przejaw buractwa i cwaniactwa. W Niemczech jest to kodeksowy obowiązek.

Skąd się bierze ta wielka różnica w interpretacji oznakowania drogowego? Otóż włączanie się do ruchu jest w naszym kraju manewrem, który wymaga przysłowiowych jaj. Polak-kierowca jest bowiem z reguły zatwardziały i nie lubi jak mu się coś pojawia znienacka na jego pasie. No cóż, może kiedyś się tego wyzbędziemy...

środa, 10 lipca 2013

Radio CB - czy umiemy z niego korzystać?

Dobrodziejstwo, jakim bez wątpienia jest radio CB już wiele lat temu zostało docenione przez zawodowych kierowców. Potem "radyjka" masowo zaczęli sobie kupować zwykli prywatni kierowcy - głównie w celu pozyskiwania informacji o lotnych patrolach policji, nieoznakowanych radiowozach i mobilnych fotoradarach. Słowem - jeśli na radiu mówią, że ścieżka jest czysta, to można lecieć 150 km/h na dziewięćdziesiątce bez obaw o nagłe uszczuplenie zasobów portfela.

A przecież radio CB zostało wymyślone w zupełnie innym celu. Chodziło o to, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo (w czasach, kiedy nie było jeszcze telefonów komórkowych!) i się wzajemnie informować o różnych zdarzeniach drogowych i zapewnić tym samym płynny przejazd z punktu A do punktu B. Niestety, w obecnych czasach wykorzystanie CB radia się mocno skomercjalizowało. W efekcie trudno teraz pozyskać wartościowe informacje w eterze. Właściwie to jest tam cisza przerywana od czasu do czasu bluzgami i pytaniami o to gdzie stoi drogówka. Przykre.

sobota, 29 czerwca 2013

(Nie)douczeni polscy kierowcy

Gdyby zapytać polskich kierowców, które manewry w ruchu drogowym sprawiają im problemy, odpowiedzi byłyby mniej więcej takie: jazda po rondzie, wyprzedzanie, parkowanie. OK - te manewry bywają rzeczywiście skomplikowane.

A co z tymi teoretycznie banalnymi? Na przykład przejeżdżanie przez skrzyżowania równorzędne. Pierwszeństwo ma ten z prawej strony. A jak się pojawią cztery samochody na każdej ulicy w tym samym czasie? Kodeks Drogowy o takiej sytuacji już milczy. Jak sobie radzą kierowcy? Kto pierwszy ten lepszy. Z reguły pierwsze kilka sekund to "badanie", który z uczestników tej kabały jest najbardziej łebski i ma najwięcej odwagi. A potem ogień - jak pierwszy zjedzie, to reszta ma już z górki...

Skrzyżowania z resztą w ogóle bywają coraz bardziej podchwytliwe. Czasami naprawdę nie wiadomo, kto powinien jak się zachować. Z dużych miastach problemem jest też marne oznakowanie krzyżówek, ale to temat na zupełnie odrębny wpis. A może nawet całą epopeję!