Traktowanie pieszych jako pełnoprawnych uczestników ruchu drogowego przychodzi polskim kierowcom z wielką trudnością. W odróżnieniu od cywilizowanych krajów, u nas pieszy w mieście musi odstać swoje zanim któryś z kierowców łaskawie pozwoli mu przejść przez jezdnię. Warto jednak pamiętać, że człowiek w konfrontacji z samochodem nie ma żadnych szans - o czym dobitnie świadczą statystyki.
Jak doniósł portal Regiomoto.pl - Wypadki z udziałem pieszych mają w Polsce miejsce średnio co 47 minut. Przerażające? Większość z nich ma miejsce na przejściach dla pieszych, czyli, w rozumieniu przepisów ruchu drogowego, wynikają z winy kierowców (oczywiście pomijając incydentalne przypadki wtargnięcia pieszego na drogę). Te same statystyki mówią, że piesi w Polsce giną średnio co 7 godzin. Jak łatwo więc policzyć, wypadek śmiertelny stanowi co ósma kolizja samochód-człowiek.
Przy tej okazji dobrze by było, żeby społeczeństwo było porządnie przeszkolone w zakresie udzielania pomocy przedmedycznej. Niestety... z doświadczenia wiem, że o tym jak udzielać pierwszej pomocy wiemy tyle, ile napatrzyliśmy się na to w Słonecznym Patrolu. Uważam, że zajęcia na profesjonalnych fantomach powinny zostać obowiązkowo włączone do szkolenia młodych kierowców - wtedy wszyscy bylibyśmy bardziej bezpieczni i jeździłoby się nieco normalniej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz