niedziela, 11 grudnia 2011

Sprawnym autem jeździ się bezpieczniej

Szkoda, że tak rzadko o tym pamiętamy... Gdybyśmy wszelkie usterki usuwali od razu wtedy, kiedy się pojawią, być może zaoszczędzilibyśmy sobie kosztownych napraw, a może nawet unikniemy tragedii!

Ale w Polsce wolimy jeździć autem aż się całkowicie nie rozkraczy - coś się urwie, coś wycieknie albo wybuchnie. Albo wierzymy w bezawaryjność swoich aut albo wierzymy, że nasz pojazd ma funkcję samonaprawiania. Tymczasem okazuje się że nowe auta psują się coraz częściej (jak doniósł pewien blog motoryzacyjny) - wynika to prawdopodobnie z tego, że koncerny moto tną koszty jak tylko mogą. A najłatwiej jest obniżyć cenę poprzez zejście z jakości. To m.in. dlatego niemieckie auta są droższe (i pewnie zawsze będą) od francuskich...

Prawdą jest, że większość wypadków spowodowana jest przez błąd kierowcy, ale pamiętajmy, że samochody - jak każda maszyna - też mogą nas zawieść. I nie mam tu na myśli, że auto nie odpali nam rano albo złapiemy gumę podczas jazdy. Bo mogą się też popsuć hamulce, urwać wahacz, wystrzelić amortyzator, rozsypać się rozrząd, etc.

Dlatego dbajmy o swoje auta - choćby w taki sposób, że zareagujemy w porę na różnego rodzaju sygnały. Bo plama pod samochodem skądś się bierze, tak samo jak luzy na kierownicy czy dziwne stuki z zawieszenia. A samo się nie naprawi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz