W naszym kraju sporo mówi się o tym, że samochody z kierownicą po prawej stronie powinny mieć możliwość normalnego przerejestrowania w naszym kraju. Mnóstwo osób posprowadzało tego typu auta z Wielkiej Brytanii i teraz chcieliby dalej się nimi legalnie poruszać również po Polsce.
"Nie ma tygodnia, by nie dzwonili do nas młodzi ludzie, chcący przerejestrować do Polski swoje angielskie samochody. Wracają z zarobkowej emigracji – i od razu zderzają się z twardą polską rzeczywistością" - pisze serwis Regiomoto.pl w artykule dotyczącym tego, jak zarejestrować auto z UK w Polsce.
I bardzo dobrze. Wyobrażacie sobie bezpieczne prowadzenie samochodu siedząc na fotelu pasażera? :)
Ale jedna rzecz jest zastanawiająca: dlaczego to, co nie jest możliwe w polskim prawie jest bez problemu do zrobienia w Wielkiej Brytanii? Na dowód nagranie przedstawiające naszego polskiego Poloneza, który radośnie śmiga po londyńskim przedmieściu:
.
Cóż... Może już czas na ujednolicenie przepisów drogowych w całej Unii Europejskiej? Wtedy Polonez będzie jeździł w UK na podstawie tego samego paragrafu, co Vauxhall nad Wisłą...
poniedziałek, 30 stycznia 2012
piątek, 27 stycznia 2012
Idzie mróz, będą wypadki
No i przyszła do nas w końcu zima. W nocy temperatury spokojnie dobijają do -10 stopni, na drogach robi się piekielnie ślisko, auta nie odpalają itp. itd. Wszyscy niestety świetnie znamy ten polski folklor.
Odwiecznym pytaniem jest również to, czy drogowcy znów dadzą się zaskoczyć. Biorąc pod uwagę doświadczenia z poprzednich lat - nie powinniśmy mieć wątpliwości. Z drugiej strony, kierowcy pługopiaskarek są tak spragnieni jazdy, że ostatnio widziałem aż trzy jedna po drugiej. Na tej samej ulicy, w odstępie kilku minut. Oby też przy ostrej zimie szło im tak dobrze.
Przy okazji mrozów okaże się też, którzy kierowcy chcą być bezpieczni i korzystają np. z opon zimowych. Jak wiadomo taryfikator mandatów nie przewiduje kar za jazdę na letnich (a szkoda, bo np. w Czechach można za to oberwać wysoki mandat!)...
A póki co... polecam ku przestrodze kultową już relację z próby podjazdu pod pewną górkę :)
Odwiecznym pytaniem jest również to, czy drogowcy znów dadzą się zaskoczyć. Biorąc pod uwagę doświadczenia z poprzednich lat - nie powinniśmy mieć wątpliwości. Z drugiej strony, kierowcy pługopiaskarek są tak spragnieni jazdy, że ostatnio widziałem aż trzy jedna po drugiej. Na tej samej ulicy, w odstępie kilku minut. Oby też przy ostrej zimie szło im tak dobrze.
Przy okazji mrozów okaże się też, którzy kierowcy chcą być bezpieczni i korzystają np. z opon zimowych. Jak wiadomo taryfikator mandatów nie przewiduje kar za jazdę na letnich (a szkoda, bo np. w Czechach można za to oberwać wysoki mandat!)...
A póki co... polecam ku przestrodze kultową już relację z próby podjazdu pod pewną górkę :)
Mandaty z fotoradarów nie trzeba płacić?
W ostatnim czasie zrobiło się gigantyczne zamieszanie w sprawie mandatów wystawianych przy różnych okazjach przez Straż Miejską, a także Inspekcję Transportu Drogowego. Okazuje się jednak, że nie wszystkie mandaty będziemy musieli zapłacić. Można się przecież wyprzeć kary :)
Interesujący poradnik dotyczący tego jak uniknąć mandatu zamieścił na swoich stronach serwis Regiomoto.pl. Wynika z niego, że mamy kilka wariantów postępowania, które mogą doprowadzić do tego, że w konsekwencji zapłacimy niższy podatek. Polecam wszystkim, którym zależy na zawartości swojego portfela i którzy nie mają ochoty dzielić się nią ze strażnikami miejskimi!
Interesujący poradnik dotyczący tego jak uniknąć mandatu zamieścił na swoich stronach serwis Regiomoto.pl. Wynika z niego, że mamy kilka wariantów postępowania, które mogą doprowadzić do tego, że w konsekwencji zapłacimy niższy podatek. Polecam wszystkim, którym zależy na zawartości swojego portfela i którzy nie mają ochoty dzielić się nią ze strażnikami miejskimi!
czwartek, 19 stycznia 2012
Z pogodą nie wygrasz...
No i zima zaczęła się na dobre. Temperatury spadły poniżej zera, kierowcy zaczęli fruwać po drogach... Zima potrafi zaskoczyć brakiem przyczepności nawet jak temperatury są w granicach zera. I to nie tylko w górskich kurortach, ale też w miastach.
Ku przestrodze polecam Wam filmik, który od kilku dni krąży po internecie. Pokazuje jak bardzo bezradna jest nawet największa masa w konfrontacji z bardzo śliską drogą.
A ja jak co roku o tej porze walczę ze sobą i zastanawiam się czy warto inwestować w ogrzewanie postojowe. Niby bajer, ale można docenić jak trzeba przejechać kilka kilometrów w ujemnej temperaturze zanim standardowa nagrzewnica cokolwiek złapie... Echh chyba w weekend rozejrzę się za jakimś tanim rozwiązaniem. Podobno idą grube mrozy :)
Ku przestrodze polecam Wam filmik, który od kilku dni krąży po internecie. Pokazuje jak bardzo bezradna jest nawet największa masa w konfrontacji z bardzo śliską drogą.
A ja jak co roku o tej porze walczę ze sobą i zastanawiam się czy warto inwestować w ogrzewanie postojowe. Niby bajer, ale można docenić jak trzeba przejechać kilka kilometrów w ujemnej temperaturze zanim standardowa nagrzewnica cokolwiek złapie... Echh chyba w weekend rozejrzę się za jakimś tanim rozwiązaniem. Podobno idą grube mrozy :)
niedziela, 15 stycznia 2012
Tym razem zima zaskoczyła... kierowców
Pięć aut w rowie i dwa wypadki - wszystko to na 100-kilometrowym odcinku prowadzącym z mojego domu do ośrodka narciarskiego Czarna Góra. Przyczyna? Spadł śnieg...
Do tego, że zima co zaskakuje drogowców zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Przecież tak się dzieje od zawsze. Ale fakt, że w tym roku prawdziwa zima przyszła do nas dopiero w połowie stycznia sprawił, że kierowcy kompletnie nie poradzili sobie z tą nową (białą) sytuacją drogową. Stąd tyle wypadków, kolizji i niebezpiecznych sytuacji.
Daleki jestem od obwiniania drogowców za to, że słabo odśnieżają drogi. Może i nawet tak jest. Ale jak się poczyta przepisy ruchu drogowego, to stoi tam jak byk, że prędkość należy dostosowywać do warunków atmosferycznych. Tak więc jeśli droga jest biała, drogą dedukcji należy założyć, że jest również śliska. Oczywiste, prawda?
Kolejna sprawa to opony zimowe. Jeśli jedziecie w góry, zdecydowanie warto je mieć. Niemniej jednak nie zapewniają one idealnej przyczepności na zaśnieżonych górskich drogach! Stanowią jedynie minimum bezpieczeństwa - o resztę musimy zadbać sami...
Do tego, że zima co zaskakuje drogowców zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Przecież tak się dzieje od zawsze. Ale fakt, że w tym roku prawdziwa zima przyszła do nas dopiero w połowie stycznia sprawił, że kierowcy kompletnie nie poradzili sobie z tą nową (białą) sytuacją drogową. Stąd tyle wypadków, kolizji i niebezpiecznych sytuacji.
Daleki jestem od obwiniania drogowców za to, że słabo odśnieżają drogi. Może i nawet tak jest. Ale jak się poczyta przepisy ruchu drogowego, to stoi tam jak byk, że prędkość należy dostosowywać do warunków atmosferycznych. Tak więc jeśli droga jest biała, drogą dedukcji należy założyć, że jest również śliska. Oczywiste, prawda?
Kolejna sprawa to opony zimowe. Jeśli jedziecie w góry, zdecydowanie warto je mieć. Niemniej jednak nie zapewniają one idealnej przyczepności na zaśnieżonych górskich drogach! Stanowią jedynie minimum bezpieczeństwa - o resztę musimy zadbać sami...
czwartek, 12 stycznia 2012
Pół godziny dziennie w korku
Zastanawiam się skąd polscy kierowcy biorą kasę żeby tak tłumnie jeździć po mieście. Widać muszą za dużo zarabiać, skoro do pracy podróżują samotnie w cieplutkim i przytulnym aucie. Auto przecież w korku swoje pali, a stracony czas to przecież też stracone pieniądze...
Ile czasu stoimy w korkach?
Wiedzą o tym przede wszystkim przedstawiciele handlowi i inni tzw. kierowcy firmowi. Aby więc uniknąć opóźnień, śmigają po zakorkowanych ulicach trzy razy szybciej niż inni. Rekordzista jechał ostatnio buspasem jakieś osiemdziesiąt razy szybciej niż ja (W sensie ja miałem 0, a on 80 km/h...). Z bezpieczną jazdą nie ma to nic wspólnego - szczególnie jeśli wszystko dzieje się przed godziną ósmą, kiedy gawiedź szkolna podąża do szkół. Przepisy ruchu drogowego mają - a jakże - tam gdzie jest ciepło i ciemno. Niech się inni martwią i uważają na drodze. Niestety - tak jest do pierwszej tragedii...
Ile czasu stoimy w korkach?
Wiedzą o tym przede wszystkim przedstawiciele handlowi i inni tzw. kierowcy firmowi. Aby więc uniknąć opóźnień, śmigają po zakorkowanych ulicach trzy razy szybciej niż inni. Rekordzista jechał ostatnio buspasem jakieś osiemdziesiąt razy szybciej niż ja (W sensie ja miałem 0, a on 80 km/h...). Z bezpieczną jazdą nie ma to nic wspólnego - szczególnie jeśli wszystko dzieje się przed godziną ósmą, kiedy gawiedź szkolna podąża do szkół. Przepisy ruchu drogowego mają - a jakże - tam gdzie jest ciepło i ciemno. Niech się inni martwią i uważają na drodze. Niestety - tak jest do pierwszej tragedii...
niedziela, 8 stycznia 2012
Nowy egzamin na prawo jazdy dopiero za rok
Cieszyłem się, że rząd ma odwagę żeby w końcu zmienić rachityczne egzaminy teoretyczne na prawo jazdy. Niestety ostatnio okazało się, że przeciwnicy tych zmian są silniejsi - nowe egzaminy przełożono na przyszły rok...
Decyzja o przesunięciu niektórych wkurzyła (szczególnie tych, którzy w popłochu szturmowali WORDy żeby się załapać na egzaminy w "starych" przepisach), innych ucieszyła (tych, którzy mieli zdawać, ale nie chciało im się szturmować). Nie rozumiem tylko, dlaczego wszyscy tak bardzo boją się tego nowego egzaminu. Przecież nowy egzamin na prawo jazdy ma być ze wszech miar bardziej życiowy i intuicyjny!
Jak się jednak okazuje, przesunięcie nie wynika z masowych próśb i gróźb kursantów. Powód jest bardzo prozaiczny i bardzo... polski. Otóż urzędnicy się po prostu nie wyrobili z zakupem nowego oprogramowania.
Decyzja o przesunięciu niektórych wkurzyła (szczególnie tych, którzy w popłochu szturmowali WORDy żeby się załapać na egzaminy w "starych" przepisach), innych ucieszyła (tych, którzy mieli zdawać, ale nie chciało im się szturmować). Nie rozumiem tylko, dlaczego wszyscy tak bardzo boją się tego nowego egzaminu. Przecież nowy egzamin na prawo jazdy ma być ze wszech miar bardziej życiowy i intuicyjny!
Jak się jednak okazuje, przesunięcie nie wynika z masowych próśb i gróźb kursantów. Powód jest bardzo prozaiczny i bardzo... polski. Otóż urzędnicy się po prostu nie wyrobili z zakupem nowego oprogramowania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
