Zastanawiam się skąd polscy kierowcy biorą kasę żeby tak tłumnie jeździć po mieście. Widać muszą za dużo zarabiać, skoro do pracy podróżują samotnie w cieplutkim i przytulnym aucie. Auto przecież w korku swoje pali, a stracony czas to przecież też stracone pieniądze...
Ile czasu stoimy w korkach?
Wiedzą o tym przede wszystkim przedstawiciele handlowi i inni tzw. kierowcy firmowi. Aby więc uniknąć opóźnień, śmigają po zakorkowanych ulicach trzy razy szybciej niż inni. Rekordzista jechał ostatnio buspasem jakieś osiemdziesiąt razy szybciej niż ja (W sensie ja miałem 0, a on 80 km/h...). Z bezpieczną jazdą nie ma to nic wspólnego - szczególnie jeśli wszystko dzieje się przed godziną ósmą, kiedy gawiedź szkolna podąża do szkół. Przepisy ruchu drogowego mają - a jakże - tam gdzie jest ciepło i ciemno. Niech się inni martwią i uważają na drodze. Niestety - tak jest do pierwszej tragedii...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz