Pięć aut w rowie i dwa wypadki - wszystko to na 100-kilometrowym odcinku prowadzącym z mojego domu do ośrodka narciarskiego Czarna Góra. Przyczyna? Spadł śnieg...
Do tego, że zima co zaskakuje drogowców zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Przecież tak się dzieje od zawsze. Ale fakt, że w tym roku prawdziwa zima przyszła do nas dopiero w połowie stycznia sprawił, że kierowcy kompletnie nie poradzili sobie z tą nową (białą) sytuacją drogową. Stąd tyle wypadków, kolizji i niebezpiecznych sytuacji.
Daleki jestem od obwiniania drogowców za to, że słabo odśnieżają drogi. Może i nawet tak jest. Ale jak się poczyta przepisy ruchu drogowego, to stoi tam jak byk, że prędkość należy dostosowywać do warunków atmosferycznych. Tak więc jeśli droga jest biała, drogą dedukcji należy założyć, że jest również śliska. Oczywiste, prawda?
Kolejna sprawa to opony zimowe. Jeśli jedziecie w góry, zdecydowanie warto je mieć. Niemniej jednak nie zapewniają one idealnej przyczepności na zaśnieżonych górskich drogach! Stanowią jedynie minimum bezpieczeństwa - o resztę musimy zadbać sami...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz