środa, 21 marca 2012

Autostrady w końcu budujemy, ale... niechlujnie!

Autostrady, które pochłaniają dziesiątki miliardów złotych, budują firmy, które nie posiadają doświadczenia i kwalifikacji w realizacji takich inwestycji - takie zdanie przeczytałem dziś w jednej z gazet. I trafił mnie szlag...

No bo jak się w końcu doczekaliśmy czasów, kiedy mamy kasę na drogi, to robimy to niechlujnie, po polsku. Oficjalnie wygląda to w ten sposób: kontrakty z GDDKiA dostają giganci - Hydrobudowa Polska, Polimex-Mostostal, Skanska, Budimex. Biorą sobie równie dużych podwykonawców i grupują w konsorcja.

Główni wykonawcy i ich oficjalni podwykonawcy zapewniają przede wszystkim obsługę inżynieryjno-techniczną kontraktu. Faktyczne prace budowlane wykonują pracownicy zewnętrzni, których nikt nie pyta, czy kiedykolwiek stawiali most lub lali asfalt. Ot, polskie piekiełko budowlane.

A potem budować trzeba tak naprawdę dwa razy - najpierw nie tak jak trzeba, po taniości, a potem, oczywiście za dodatkowy kontrakt, poprawiać to, co się wcześniej spartoliło. To tak, jakby mi dopłacali żebym po godzinach poprawiał to, co spieprzę w godzinach pracy...

Wszystkim zainteresowanym tematem polecam zapoznać się z lekturą tego tekstu:
Autostrady w Polsce

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz