Pytanie zawarte w tytule jest, może i prowokacyjne, ale jak najbardziej sensowne. Twierdzę, że polscy kierowcy nie mają pojęcia, co pokazuje im policjant, kiedy steruje ruchem. Kierowcy nie rozumieją, nawet jeśli policjant wskaże ich palcem i obrazowo pokaże co mają zrobić...
Jest to o tyle dziwne, bo przecież na kursach na prawo jazdy kierowcy muszą to wiedzieć i odpowiedzieć na stosowne pytania w teście. A co potem? Potem zapominamy i szczęśliwi korzystamy w infrastruktury drogowej - w tym ze świateł drogowych. A kiedy zgasną, to albo jest sodoma, gomora i wolna amerykanka albo... pan policjant. Czyli w praktyce wolna amerykanka, tyle że przy akompaniamencie gwizdka...
Jak temu zaradzić? Na przykład od czasu do czasu przypominać sobie, co oznaczają komendy policjantów. To naprawdę nic skomplikowanego i naprawdę wypada to wiedzieć! Sygnalizacja świetlna nawala naprawdę dość często, a w dużych miastach bez pomocy policjantów duże skrzyżowania są po prostu zbyt niebezpieczne.
I jeszcze jedno. Jak nie znacie znaków zastępczych policji drogowej, to trzymajcie się z dala od Korei Północnej - tam w ogóle nie ma świateł i na każdym skrzyżowaniu jest policjant(ka), która pokazuje tak:
<iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/_sYR43hSdYw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz