Od lat zastanawiam się nad zasadnością stawiania fotoradarów na niemal każdym zakręcie dróg krajowych. W moim odczuciu nie zmuszają one kierowców do wolniejszej jazdy, a co najwyżej do ostrego hamowania w miejscach potencjalnej kontroli. Statystyki policyjne dotyczące ukaranych mandatem kierowców rosną (no bo czemu miałyby spadać, skoro mapa fotoradarów jest coraz bardziej gęsta). A to z kolei tworzy wśród opinii publicznej przekonanie, że władze naszego kraju dobrze radzą sobie z zadaniem poprawy bezpieczeństwa na drogach. Ale czy tak jest w rzeczywistości?
Wielokrotnie już czytałem o fotoradarach oślepiających kierowców po zmroku. To spore zagrożenie, szczególnie kiedy światło flesza odbija się od mokrej nawierzchni. Niezpieczne są też reakcje kierowców, którzy wciskają do podłogi pedał hamulca kiedy tylko zobaczą fotoradar...
Od dawna uważam, że sposobem na skuteczną walkę z piratami jest zwiększenie liczby radiowozów z wideorejestratorami. Czy ktoś to w końcu pojmie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz