Pomimo niesprzyjającej pogody, mnóstwo rowerzystów zupełnie bezstresowo porusza się po naszych drogach. Pal licho, że o godzinie 17 panuje już półmrok - przecież ulice miast są świetnie oświetlone.
Ostatnio jednak widziałem aż dwa wypadki rowerzystów. Oba oczywiście skończył się dla kierowców jednośladów w szpitalu, a dla kierowców aut... Nerwami, stresem i stratą czasu. Zawsze w takich sytuacjach zastanawiam się, czy tego typu kolizji można uniknąć. Rowerzyści przecież nie znikną, ale może z czasem przeniosą się na odseparowane ścieżki rowerowe, na których nie będą aż tak zagrożeni.
Co ciekawe, bardzo często rowerzyści mają do czynienia z kierowcami TIRów. Problemem jest gigantyczne martwe pole, w które nader często wpadają poruszający się przy poboczu rowerzyści. Kiedy TIR minie człowieka na rowerze i zacznie skręcać w prawo - rowerzysta nie ma wyjścia i musi wylądować pod autem. W ostatnim roku były aż 184 takie kolizje. Zginęło w nich 29 osób - bynajmniej nie byli to prowadzący auta dostawcze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz