System ViaTOLL to zbawienie dla wielu kierowców pojazdów wielkogabarytowych. Gorzej, że działa nawet wtedy, kiedy przejeżdżają auta, które pod niego nie podlegają. Okazuje się, że system fotografuje wszystkich uczestników ruchu drogowego - włącznie z wizerunkiem kierowcy i pasażera... Czy to w porządku i w ramach prawa? Prawnicy mają to dopiero wyjaśnić
Sprawą zainteresowała się Naczelna Rada Adwokacka. Ciekawe swoją drogą co skłoniło ją do takiego kroku. Domyślam się, że któryś z prawników poczuł się niekomfortowo w sytuacji, kiedy można bez trudu rozpoznać gdzie i kiedy się poruszał.
Problem jest jednak rzeczywiście ciekawy - takie dane są chronione konstytucyjnie i nie powinny być gromadzone, a tym bardziej ujawniane. Krótko mówiąc: to gdzie i z kim jadę sobie samochodem nic Państwa nie powinno obchodzić.
A ja i tak wolę tak koślawo działający ViaTOLL od sytuacji, kiedy miałoby go nie być - co powiększy tylko i tak długaśne kolejki na bramkach przejazdowych austostrad...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz