sobota, 30 marca 2013

Niezbędnik kierowcy

Wyposażenie samochodu w różnego rodzaju akcesoria zwiększające nasze bezpieczeństwo to kwestia, której Unia Europejska jeszcze nie uregulowała. W różnych krajach obowiązuje więc różny zakres tego typu gadżetów. Warto wiedzieć, co i w jakim kraju warto mieć, bo w przypadku złamania reguł mandaty mogą być niebotyczne, a tłumaczenie, że się "nie wiedziało" nie ma racji bytu!

W naszym kraju obowiązkowe są tylko dwie rzeczy - trójkąt ostrzegawczy oraz gaśnica. Do niedawna takim elementem była też apteczka, ale kilka lat temu wyleciała ona z kanonu bezpieczeństwa ruchu drogowego (być może ktoś wyszedł z założenia, że przecież polskie ratownictwo medyczne jest na tak wysokim poziomie, że z pewnością sobie poradzi...). Zgodnie z tym co mówią specjaliści, apteczka może się przydać i może pomóc uratować nam (lub komuś innemu!) życie.

A jakie elementy bezpieczeństwa są niezbędne w innych krajach? Zachęcam do lektury tego tekstu:
Apteczka samochód

poniedziałek, 25 marca 2013

Mamy najgorsze drogi w Europie

Polscy kierowcy nadal są w czołówce najgorszych w Europie. Wskaźnik ryzyka drogowego jest w naszym kraju prawie dwa razy wyższy, niż wynosi średnia Unii Europejskiej.

Oczywiście, z tej smutnej statystyki można wyciągnąć odmienne wnioski. Że jest to wina nieuważnych, wariackich kierowców-samobójców, którzy najpierw piją na umór a potem wsiadają w auto żeby zawinąć się nim na najbliższym drzewie. Ale można też zwalić na drogi. Że są najgorsze w Europie, a po zimie są najgorsze w całym wszechświecie...

Obie wersje są niestety prawdopodobne. Polska to kraj kierowców o ułańskiej fantazji, którzy poruszają się zdezelowanymi autami po jeszcze bardziej zdezelowanych drogach. Aby poprawić bezpieczeństwo, potrzebna jest zmiana wszystkich trzech zmiennych. Nie da się zwiększać bezpieczeństwa ograniczeniami prędkości. Nie da się też wlać w kierowców rozsądku, budując dla nich lepsze drogi.

Drogi w Polsce - informacje praktyczne

Kierujesz? Nie gadaj!

Tego prostego faktu nie są niestety w stanie pojąć polscy kierowcy. Kiedy jadę rano do pracy, to widzę, że wielu kierujących już od rana załatwia swoje "sprawy" przez telefon. Wiadomo - przecież żyjemy w biegu, wszystkie sprawy są ważne, a odpoczniemy po śmierci. Tak się nam przynajmniej tłoczy do głowy od maleńkości.

A zgodnie z przepisami jazda z telefonem przy uchu kosztuje 200 zł i pięć punktów karnych... Ale najwyraźniej wielu kierowców jest jeszcze myślami przy poprzednich przepisach, kiedy za takie wykroczenie była symboliczna "stówka" i zero punktów.

Rozwiązaniem dla tych niecierpliwych są zestawy głośnomówiące. Kosztują stosunkowo mało pieniędzy, a są całkowicie bezpieczne i znacznie wygodniejsze niż telefon podczas jazdy.

niedziela, 24 marca 2013

Wypadki - znowu nas straszą

Jak co roku przed świętami policja straszy nas wypadkami. Jedziesz do rodziny - nie pij, nie pędź, nie daj się sprowokować. To może przeżyjesz i po świętach spotkach jeszcze kolegów z pracy. Czy takie straszenie działa motywująco na kierowców? Cóż... mam poważne wątpliwości czy filmy z wypadków faktycznie mają taką moc.

No bo w jaki sposób miałoby mi pomóc obejrzenie kilku filmików z miejsca katastrofy? A co ważniejsze - dlaczego miałbym się utożsamiać z frajerem, który pije i jedzie autem albo wyprzedza na skrzyżowaniu. Tymczasem media karmią nas tym co roku. Obojętnie czy jest to akcja typu Znicz, Choinka, Sylwester, Baranek... Zawsze motywuje się kierowców w sposób negatywny. Nie mówi się o tym, co można zyskać i uratować jadąc w sposób bezpieczny. Retoryka jest prowadzona z perspektywy strat. Uważacie, że to rzeczywiście rozsądny pomysł?