środa, 30 października 2013

Jak stracić prawo jazdy?

Sposoby wyrobienia prawa jazdy są powszechnie znane. Wprawdzie co kilka lat rząd wprowadza drobne korekty do zasad, ale generalnie są one niezmienne. Nowe prawo jazdy można wyrobić sobie w kilka tygodni - wystarczy tylko mieć odpowiedni wiek i wykazać się stosownymi umiejętnościami w zakresie kierowania samochodem.

A co zrobić żeby prawo jazdy stracić? Rzeczywistość prawna jest zaskakująca i często nie ma nic wspólnego z prowadzeniem samochodu...

Zatrzymanie prawa jazdy ma pełnić funkcję prewencyjną i powstrzymać sprawców różnych wykroczeń drogowych od popełniania czynów zabronionych związanych z prowadzeniem samochodu. Ale, jak pokazuje praktyka, można też stracić "lejce" w bardziej zaskakujący sposób. "Samochodowe" prawo jazdy można stracić za popełnienie innych wykroczeń, w sytuacji kiedy znajdujemy się daleko od samochodu - za wykroczenie lub przestępstwo popełnione na rowerze, ale też za pływanie po alkoholu jachtem żaglowym. Rząd polski planuje rozszerzenie portfolio kar o... niepłacenie alimentów (to nie żart!).

czwartek, 24 października 2013

Jak bezpiecznie zezłomować samochód?

Co zrobić z powypadkowym gratem, który według ubezpieczyciela nie nadaje się już do naprawy? Oddać do stacji demontażu pojazdów! Przynajmniej pozwolisz zarobić na Twoim wraku innym. W czynie społecznym :)

Do stacji demontażu najczęściej trafiają samochody, które na skutek wypadków drogowych zostały poważnie uszkodzone. Co to znaczy poważnie? Na tyle, żeby ubezpieczyciel mógł orzec tzw. szkodę całkowitą - czyli sytuację, kiedy koszty naprawy Twojego 10-letniego auta według wyceny w ASO przewyższają równowartość połowy wartości (zaniżonej!) Twojego samochodu. Według rzeczoznawców nie ma więc sensu naprawianie auta, którego maska została poważnie wgnieciona, ale tylne części są zupełnie sprawne.

Oczywiście samodzielnie nie możesz sprzedać tego "tyłu" - musi to zrobić za ciebie stacja demontażu. Interes - jak się oczywiście łatwo domyślić - kwitnie w najlepsze! W proceder zaangażowani są rzeczoznawcy, stacje demontażu, a być może i policja. Wszystko oczywiście pod dumnym hasłem usuwania niebezpiecznych gruchotów z polskich dróg...

środa, 2 października 2013

Quad, czyli zagrożenie

Pewnie każdy z Was spotkał się w lesie, parku albo w innym terenie zielonym z użytkownikami quadów. To coraz popularniejszy sposób na spędzanie wolnego czasu. Pytanie tylko, czy jazda po drogach publicznych jest bezpieczna dla innych użytkowników? Moim zdaniem bywa z tym różnie...

Większość użytkowników eksploatuje swoje pojazdy poza drogami publicznymi - czyli po polnych ścieżynkach i lasach. Żeby było ciekawiej, robią to głównie w weekendy - w tygodniu trzeba przecież zarobić na quada i opierunek dla niego! Ich ruch na obszarach wszelakich reguluje Kodeks Drogowy. Jest tam zapis, że jeśli jest to konieczne do uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa, to też poza drogami publicznymi trzeba się do przepisów stosować. Jest to oczywiście ze wszech miar logiczne. Policjant ma zatem prawo zatrzymać człowieka jadącego szlakiem gorskim i wlepić mu mandat - oczywiście jeśli uzna że rzeczywiście sprawia on realne niebezpieczeństwo uszkodzenia np. pieszych. Pozostaje oczywiście kwestia egzekwowania tych przepisów. Wyobrażacie sobie policjanta z lizakiem na takich drogach? A nawet jeśli, to czy kara 100-200 zł odstraszy człowieka, którego stać na zabawkę za 5 tys. złotych?!

P.S. Ale jak tu mówić o normalnych czasach, skoro istnieje też coś takiego jak quad dla dzieci - prezent na komunię...