środa, 30 maja 2012

Mamy najgorsze drogi na świecie?

Całkiem możliwe... I to nie tylko te lokalne, którymi chyba nikt się nie opiekuje i które trzymają się kupy jedynie dzięki sile woli. Stan asfaltu na wielu z nich jest taki, że chyba bezpieczniej byłoby, gdyby były po prostu wykonane z utwardzonej ziemi. Z raportu Światowego Forum Ekonomicznego wynika, że pod względem jakości dróg zajmujemy 125 miejsce na 132 oceniane kraje. Nic tylko zapaść się pod ziemię... Czy może być jeszcze gorzej? Jeszcze gorsze drogi niż u nas mają takie "tuzy" światowej logistyki, jak Mołdawia, Mongolia i Haiti. Najważniejszy wniosek raportu jest druzgocący: po wielu polskich drogach po prostu nie da się jeździć bezpiecznie. Mnie to w ogóle nie dziwi - wystarczy zrobić sobie kiedyś "wycieczkę" za miasto drogą lokalną. Ciężko jest tam przejechać rowerem, a samochodu po prostu jest szkoda męczyć w tak trudnym terenie. A kolejną sprawą są polscy kierowcy. Pirat drogowy to taki ktoś, kto nie ugnie się przed niczym i nikim - on jest najważniejszy na drodze i wszyscy mają mu ustępować. Mam wrażenie, że w naszym kraju minimum 30 proc. kierowców to właśnie tacy piraci... Smutne to.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz