poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Mistrz kierownicy ucieka...
Wszyscy lubimy oglądać filmowe sceny pościgów. Jednak kiedy ekranowa fikcja zmienia się w rzeczywistość i rozgrywa się na naszych oczach, wówczas robi się naprawdę mało ciekawie. Jak bardzo niebezpieczne są tego rodzaju sytuacje? W Ameryce rocznie ginie w pościgach kilkadziesiąt osób. Dodając do tego kilkaset rannych - w tym postronnych i mimowolnych uczestników takich rozrywek - wówczas liczba ofiar może wzrosnąć do kilkuset. Warto mieć świadomość szczególnie w długi weekend, kiedy sfrustrowanych i pijanych kierowców jest więcej niż zwykle. Jeśli więc na Waszych oczach rozgrywa się pościg... Uciekajcie i Wy, ale w przeciwną stronę!
Portal Regiomoto.pl przygotował ciekawą listę pościgów policyjnych. Są to prawdziwe sytuacje drogowe, a nie filmowa fikcja. Polecam obejrzeć ku przestrodze! Całość tutaj: pościgi policyjne.
niedziela, 29 kwietnia 2012
Na majówkę...
Zawsze kiedy wypadają jakieś dni świąteczne albo tzw. długie weekendy zastanawiam się, czy wzmożona liczba wypadków i złapanych nietrzeźwych kierowców jest wynikiem nieodpowiedzialności Polaków, czy może po prostu jest to zasługa dzielnych policjantów...
Chciałbym na początku podkreślić, że niezależnie od odpowiedzi na powyższe pytanie, trzeba stanowczo potępić jeżdżenie po pijaku. Mimo wszystko mam nieodparte wrażenie, że te cykliczne poprawy statystyk ze strony policjantów i nabijanie sobie dodatkowych punktów w społeczeństwie, łapiąc pijanych kierowców, w rzeczywistości fałszuje obraz polskich kierowców. Statystycznie kiedy tylko zbliżają się wolne dni, pijemy alkohol na umór i siadamy za kółko. Robi tak pokaźny procent z nas - dowodzą tego statystyki.
Uważam, że problemem jest niska dotkliwość kary. Oczywiście, polskie prawodawstwo przewiduje możliwość zamknięcia do więzienia osoby, która prowadziła auto po alkoholu. Są to jednak sporadyczne sytuacji. Znacznie częściej odbiera się kierowcom prawo jazdy. Co oczywiście nie powstrzymuje ich do pojechania samochodem po kolejne piwko. Jakoś w końcu trzeba.
Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby takie, jakie chciano kiedyś wprowadzić przy okazji ubezpieczeń. Przewidywana kara za brak OC to konfiskata samochodu. Dlaczego nie zastosować podobnego rozwiązania w przypadku nietrzeźwych? Jestem pewien, że wyszłoby to na dobre zarówno społeczeństwu, jak i temu nieszczęsnemu pijakowi...
czwartek, 26 kwietnia 2012
Po co nam fotoradary?
W tym roku miałem przyjemność odwiedzić już kilka europejskich krajów. Jeżdżąc po drogach zachodniej Europy jedna rzecz jest dla mnie bardzo dziwna - mała liczba fotoradarów. Na niemieckich autostradach nie ma ich praktycznie wcale (a ograniczeń prędkości - wbrew obiegowej opinii - jest tam naprawdę dużo!), we Francji też zdarzają się raczej sporadycznie - i tylko w miejscach szczególnie niebezpiecznych. W Austrii stawia się je głównie na drogach wjazdowych do miasta.
A u nas? Fotoradaruje się całą sieć dróg! Polska mapa fotoradarów jest naprawdę imponująca. Mało jest natomiast tzw. mobilnych fotoradarów, które w moim przekonaniu znacznie skuteczniej spełniają swoją rolę. Co z tego, że kierowca zwolni przed fotoradarem (bo np. ostrzeże go przed tym GPS), skoro już po minięciu urządzenia znowu znacznie zwiększy prędkość? Rola prewencyjna jest tu żadna...
W moim przekonaniu rozwiązanie jest tylko jedno: zwiększyć liczbę fotoradarów mobilnych i radykalnie podnieść podatki za największe przekroczenia prędkości. W Niemczech za naprawdę szybką jazdę można stracić prawo jazdy albo nawet trafić do aresztu. Na Zachodzie kierowcy jeżdżą spokojnie, bo obawiają się konsekwencji prawnych i kar finansowych. Kara w wysokości 500 zł nie przystaje już do rzeczywistości, bo skoro kogoś stać żeby jeździć 200 km/h nowym BMW 5, to można założyć, że będzie go również stać na wyższy mandat!
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Co trzeci zabity na polskich drogach to pieszy
W Polsce prawie jedna trzecia ofiar wypadków to piesi. Liczba ta jest trzykrotnie wyższa niż w cywilizowanych krajach...
Można te wyniki interpretować różnie - np. tak, że mamy wyjątkowo agresywnie poruszających się po drodze pieszych, którzy prowokują niebezpieczne zachowania wśród kierowców. Można też przyjąć, że polscy kierowcy kompletnie się pieszymi nie przejmują, a przed przejściami dla pieszych hamują wyłącznie kiedy stoi obok strażnik miejski, który pilnuje bezpiecznego przejścia dla dzieci z okolicznej szkoły.
Sytuacja z bezpieczeństwem pieszych pokazuje tylko, jak w wielkim poważaniu polscy kierowcy mają przepisy ruchu drogowego. Oczywiście potrzebny jest również rozsądek wśród samych pieszych - sam niejednokrotnie miałem sytuacje, w których hamowałem awaryjnie, bo jakiś starszy pan akurat postanowił wtargnąć na pasy bez rozejrzenia się na boki. Pamiętajmy, że przejścia dla pieszych stanowią element ulicy, po której poruszają się samochody (ze znaczną prędkością)!
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Testy zderzeniowe dają do myślenia
I nie mówię tu o tych zwykłych, rutynowo przeprowadzanych przez Euro NCAP. Te pokazują, jak bezpieczne są współczesne samochody. Ale nie oszukujmy się: są one projektowane również w taki sposób, aby jak najlepiej znieść standardowe przeciążenia, jakim zostanie poddany podczas rutynowego testu bezpieczeństwa. A co się stanie, kiedy przeprowadzi się nieco bardziej ekstremalną symulację? Nie pytajcie...
"Dziennikarze brytyjskiego programu motoryzacyjnego Fifth Gear sprawdzili, co zostanie z Focusa po zderzeniu z betonową ścianą przy prędkości 192 km/h" - czytamy w portalu Regiomoto.pl. Jak wypadł test? Polecam poniższy filmik:
Do myślenia daje również test, w którym przeprowadzono symulację zderzenia czołowego dwóch samochodów. W tym przypadku aktualna jest zasada, że duży może więcej: Audi Q7 po prostu rozniosło w pył Fiata 500. I jego pasażerów również...
"Dziennikarze brytyjskiego programu motoryzacyjnego Fifth Gear sprawdzili, co zostanie z Focusa po zderzeniu z betonową ścianą przy prędkości 192 km/h" - czytamy w portalu Regiomoto.pl. Jak wypadł test? Polecam poniższy filmik:
Do myślenia daje również test, w którym przeprowadzono symulację zderzenia czołowego dwóch samochodów. W tym przypadku aktualna jest zasada, że duży może więcej: Audi Q7 po prostu rozniosło w pył Fiata 500. I jego pasażerów również...
środa, 11 kwietnia 2012
1,5 tys pijanych kierowców w 4 dni... Wielkanoc po polsku
Polacy piją i nie mają skrupułów żeby na podwójnym gazie siadać za kierownicą. Ale w tym roku święta były wyjątkowo bezpieczne i spokojne. Wykryto mniej pijaków za kółkiem, spadła też śmiertelność - z 35 do 21 osób, czyli prawie o połowę! Czyżby nasi rodacy nauczyli się rozważniej korzystać z dobrodziejstwa cywilizacji zwanego samochodem? Cóż... można to zinterpretować na kilka sposobów.
Po pierwsze rok temu święta były w specyficznym okresie - bardzo blisko długiego majowego weekendu. Z tego powodu ruch na drogach był znacznie większy - mnóstwo osób zrobiło sobie po prostu urlop. Po drugie pogoda - w tym roku było stosunkowo zimno, więc znaczna część Polaków (w tym ja) zrezygnowała z wyjazdu za miasto.
Ale nie zmienia to faktu, że statystyki z tego roku są naprawdę dobre. W niedzielę nie zginął nikt. To naprawdę zadziwiające, bo rzadko zdarza się taka niedziela, w której nie ginie na polskich drogach żaden człowiek... Ale cieszmy się tym, że było w miarę bezpiecznie i że większość osób uszanowała w te dni przepisy ruchu drogowego!
Po pierwsze rok temu święta były w specyficznym okresie - bardzo blisko długiego majowego weekendu. Z tego powodu ruch na drogach był znacznie większy - mnóstwo osób zrobiło sobie po prostu urlop. Po drugie pogoda - w tym roku było stosunkowo zimno, więc znaczna część Polaków (w tym ja) zrezygnowała z wyjazdu za miasto.
Ale nie zmienia to faktu, że statystyki z tego roku są naprawdę dobre. W niedzielę nie zginął nikt. To naprawdę zadziwiające, bo rzadko zdarza się taka niedziela, w której nie ginie na polskich drogach żaden człowiek... Ale cieszmy się tym, że było w miarę bezpiecznie i że większość osób uszanowała w te dni przepisy ruchu drogowego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)