niedziela, 29 kwietnia 2012
Na majówkę...
Zawsze kiedy wypadają jakieś dni świąteczne albo tzw. długie weekendy zastanawiam się, czy wzmożona liczba wypadków i złapanych nietrzeźwych kierowców jest wynikiem nieodpowiedzialności Polaków, czy może po prostu jest to zasługa dzielnych policjantów...
Chciałbym na początku podkreślić, że niezależnie od odpowiedzi na powyższe pytanie, trzeba stanowczo potępić jeżdżenie po pijaku. Mimo wszystko mam nieodparte wrażenie, że te cykliczne poprawy statystyk ze strony policjantów i nabijanie sobie dodatkowych punktów w społeczeństwie, łapiąc pijanych kierowców, w rzeczywistości fałszuje obraz polskich kierowców. Statystycznie kiedy tylko zbliżają się wolne dni, pijemy alkohol na umór i siadamy za kółko. Robi tak pokaźny procent z nas - dowodzą tego statystyki.
Uważam, że problemem jest niska dotkliwość kary. Oczywiście, polskie prawodawstwo przewiduje możliwość zamknięcia do więzienia osoby, która prowadziła auto po alkoholu. Są to jednak sporadyczne sytuacji. Znacznie częściej odbiera się kierowcom prawo jazdy. Co oczywiście nie powstrzymuje ich do pojechania samochodem po kolejne piwko. Jakoś w końcu trzeba.
Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby takie, jakie chciano kiedyś wprowadzić przy okazji ubezpieczeń. Przewidywana kara za brak OC to konfiskata samochodu. Dlaczego nie zastosować podobnego rozwiązania w przypadku nietrzeźwych? Jestem pewien, że wyszłoby to na dobre zarówno społeczeństwu, jak i temu nieszczęsnemu pijakowi...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz